Sos brokułowy z czosnkiem do pyz, kopytek, klusek, makaronów
Czy wszystko może być “Made in China”? Nie! Akurat mrożonki, w tym lody, mrożone warzywa i owoce, czy dania gotowe, z powodu ekstremalnie wysokiego kosztu utrzymania niskiej temperatury w transporcie, wytwarzane są najczęściej w danym kraju.
Niemniej długodojrzewające lub wytrzymałe warzywa mogą pochodzić z Chin, np. brokuły lub czosnek. W poniższym przepisie użyte zostały polskie warzywa, ponieważ skorzystałam z brokułów mrożonych. Ale chińskie, które przypłynęly do nas statkiem, możemy łatwo rozpoznać – mają płaskie liście. Istnieje również chiński czosnek. W przepisie wykorzystuję jednak polski. Chiński również łatwo odróżnić, gdyż jest śnieżnobiały, znacznie większy od polskiego i znacznie mniej aromatyczny.
Poniższy przepis to szybkie rozwiązanie pasujące zarówno do pyz, kopytek, klusek, jak i makaronów. Sos brokułowy z czosnkiem. Polskim czosnkiem.
Składniki (2 porcje):
- 1 cebula
- olej lub masło klarowane do smażenia
- 220 g brokuła świeżego lub mrożonego
- 150 ml śmietany (kwaśna lub słodka)
- 2 ząbki czosnku
- sól i świeżo mielony pieprz do smaku
- 1 opakowanie pyz ziemniaczanych (wykorzystane Nordis Pyzy ziemniaczane).

Cebulę i czosnek obieramy. Cebulę kroimy w kostkę.
Na rozgrzanym oleju/maśle, w nieprzypalającym się garnuszku, szklimy cebulę. Dodajemy brokuła, śmietanę, ząbki czosnku i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem, aż brokuł będzie miękki.

Zestawiamy garnuszek z ognia i miksujemy całość blenderem. Solimy do smaku.
Do 2-3 litrów wrzącej, osolonej wody wrzucamy pojedynczo zmrożone pyzy, wlewamy ok. łyżeczkę oleju i mieszamy. Gotujemy jeszcze 6 minut na małym ogniu od wypłynięcia pyz na powierzchnię i wybieramy łyżką cedzakową.
Gorące pyzy polewamy gorącym sosem. Tanio, szybko, smacznie!


Przepis został zgłoszony do akcji “Zastąp słoik pysznym daniem – edycja I”


komentarze 2
Eliza
Coś dla takiego brokułożercy jak ja 🙂
tu-tusia
Bardzo chętnie sięgam po mrożone warzywa – są często smaczniejsze niż ich zimowe wersje, zdrowe i można je przechowywać dłużej niż świeże warzywa. A pomysł na sos mi się podoba 🙂